Seba obiecałeś, że zrobisz porządek w pokoju! – to typowy tekst do juniora. Jak zazwyczaj był posłuszny i ułożony, tak dzisiaj zagonić go do sprzątania, przede wszystkim swojego pokoju, styka się niemalże z cudem. Tradycyjnie słyszę tekst za moment i dochodzą do mnie dźwięki gry Xbox360, jaką kupiłam mu na urodziny. A pokój, cóż, długo jeszcze jest nie wysprzątany. Jak można postąpić w takiej sytuacji? Złościć się? Strata nerwów. Krzyknąć na niego? I tak będzie udawał, że to nie do niego. Przypuszczalnie więc w tej sytuacjiwyręczę się jego słabością do gry Xbox360 i mu ją odbiorę do czasu, aż posprząta pokój. Mogę stwierdzić, że będzie skrzywiony. Sądzę, że będzie też chciał się wymigać od sprzątania. W takiej więc sytuacji nie pozostawi mi innego wyboru, jak tylko postawić warunek jak od razu posprzątasz swój pokój, to od razu zwrócę ci grę. Powinno poskutkować. W końcu gry Xbox360 nieźle go zainteresowały. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Nie masz prawa mi odebrać gry! – usłyszałam w odpowiedzi – podarowałaś mi ją w prezencie. Odpowiedziałam na ten zarzut była krótka owszem, dostałeś ją, ale widzę, że na graniu twoje zajęcia się kończą. Jeżeli udowodnisz, że umiesz dzielić swoje zainteresowania i zrobisz to, o co cię poprosiłam, to ci ją zwrócę.